O pasji do pracy i podróży… wywiad z Adamem Hoss

AGNIESZKA GUGALA MAJ 2013

Zacznijmy od czegoś prostego, od studiów.

To, że poszedłem na ekonomię to chyba było uwarunkowanie genetyczne, bo moi rodzice podobnie jak ja, mają umysł ścisły i też wybrali ten sam kierunek. Studiowałem na Uczelni Łazarskiego. Na pewno wiedza tam zdobyta dała mi obycie w świecie finansów, a najbardziej ceniłem wykłady profesorów, którzy nudną wiedzę przeplatali praktycznymi wskazówkami.

Jakie były początki Twojej pracy doradcy finansowego?

Zaczynałem w 2008 roku, roku kryzysu, więc to nie był szczęśliwy start. Studiowałem w trybie dziennym, więc późno rozpocząłem pracę zawodową. Trochę żałowałem, gdy moi znajomi, wybrali tryb zaoczny, więc mieli już za sobą pierwsze doświadczenia zawodowe, a ja byłem na początku drogi. Długo i dużo wysłałem CV, zanim trafiłem na firmę zajmującą się doradztwem finansowym. Firmy, która miała fajne hasła reklamowe, a cała jej otoczka była przyjazna klientowi, jednak w rzeczywistości okazała się, być skupiona na sprzedaży jednego, najbardziej dochodowego produktu i tak szkoliła pracowników, aby byli w tym skuteczni. To nie było dla mnie. Dopiero gdy poznałem Alicję i Pawła1, z którymi współpracuję już od 3 lat mogłem pracować tak, aby zachować moje zasady. Na początku było ciężko, bo pracowałem jedynie na zimnych poleceniach, jednak z czasem ciężka praca się opłaciła.

Co lubisz w swojej pracy?

Specjalizuję się w kredytach hipotecznych, gotówkowych i firmowych, jednak moje usługi powiększam o ubezpieczenia, czy produkty inwestycyjne. Podoba mi praca z wieloma zmiennymi, lubię porządkować dane i szukać dzięki nim satysfakcjonującego rozwiązania dla klienta. Jest dla mnie ważne, aby dawać moim klientom, rzetelną i jasną informację. Dlatego zwracam uwagę na sposób w jaki redaguję maile do klientów. Wolę być doradcą, a nie sprzedawcą. Obecnie pracuję już na poleceniach i lubię przekazywać swój optymizm klientom, którzy nie zawsze wierzą w powodzenie swojej sprawy. Raz nawet zdarzyło mi się, że klienci przepraszali za to, że wybrali ofertę bezpośrednio w banku, a nie u mnie. Mam poczucie spełnienia w pracy, a największą satysfakcją jest pomoc klientowi w trudnej sytuacji i jego wdzięczność. Tak jak wtedy, gdy moja Mama udzielająca się w Szlachetnej Paczce, poprosiła mnie, abym pomógł jednej z klientek. Sprawa bardzo trudna z powodu dużej ilości zobowiązań, a przez to na granicy zdolności kredytowej. Na szczęście udało mi się znaleźć rozwiązanie. Do tej pory mam z nią kontakt.

Jakim jesteś turystą, bo to podróże są Twoim największym hobby?

Jestem bardzo uporządkowanym podróżnikiem, a największą radość sprawia mi planowanie i realizowanie. Lubię wszystkie etapy począwszy od wyszukiwania połączeń – pasjonują mnie samoloty i latanie sprawia mi taką samą radość, jak poznawanie nowych kultur. Organizowanie co zobaczę, jakie miejsca odwiedzę, gdzie przenocuję, gdzie będę się stołował. Fajnie jest poznawać ludzi ich kulturę, odrębność oraz klimat miejsca, a ja to robię m.in. podróżując komunikacją miejską.Trzy tygodnie temu byłem w Barcelonie, która bardzo mi się spodobała. Dużo radości sprawiało mi spacerowanie po malowniczych uliczkach, smakowanie owoców morza w klimatycznych restauracjach, czy słynne tapas, popijane sangrią. W moim prywatnym rankingu, to miasto plasuje się w TOP3 razem z Lizboną i San Francisco.

Jaka sytuacja podczas podróży wywarła na Tobie duże wrażenie?

To było w Fatimie, podczas podróży do Lizbony. Chodzi o miejsce, które zrobiło na mnie duże wrażenie duchowe, miejsce jak i zachowania ludzi. A w szczególności osoba Jana Pawła II, która tam jest szczególnie ceniona. Miałem nawet w planach wyjazd na pogrzeb Papieża, jednak nie wyszło, czego trochę żałuję. Zawsze podobała mi się jego postawa wobec nieprzyjaciół, on nikogo nie skreślał i nie oceniał.

A co ze sportem?

Jestem fanem Formuły jeden i to nie tylko dlatego, że startował w niej Robert Kubica. Interesuję się tym sportem od 1994r, czyli od śmierci słynnego Ayrtona Senny. Lubię aktywny wypoczynek, w tym także sport, uprawiam piłkę nożną, siatkówkę, a zimą jeżdżę na nartach i łyżwach. Lubię też łowić ryby oraz pływać na żaglówce. Sporo też jeździłem po Polsce na mecze jako wierny kibic Legii Warszawa, czyli najlepszego klubu w Polsce 🙂 I tu widać, że pasja do podróży i sportu może iść ze sobą w parze. Przykładem jest mój wyjazd do Lizbony, który był nie tylko okazją do zobaczenia meczu, ale też pretekstem do  poznania nowego miejsca na świecie.

Gdyby Twoi znajomi tu byli, to co powiedzieliby o Tobie?

Powiedzieliby, że jestem osobą, która realizuje ich pomysły, wesoły, bezkonfliktowy z poczuciem humoru. Ktoś ma urodziny, wszyscy zgodnie twierdzą, że trzeba coś zrobić, a w ostateczności to na mnie spada organizacja prezentu i imprezy. Pewnie dlatego, że wszystko doprowadzam do skutku. Chętnie też angażuję się w realizację spontanicznych pomysłów. Jacyś znajomi ni stąd ni zowąd rzucają hasło, żeby wyjechać do Egiptu, i nim się obejrzymy już lecimy samolotem, albo jak wyjazd do Amsterdamu, który zorganizowaliśmy w ciągu dwóch dni. Podobnie było z kupieniem biletu na lot do Szczecina, tylko po to by obejrzeć mecz Legii.

Bez czego nie mógłbyś się obyć w życiu?

Bez rodziny, spotkań ze znajomymi, podróży. Marzy mi się podróż na Bora-Bora. Sprawdziłem, że jest to najdalej położone miejsce od Polski. Lot na wyspy trwa 24h oczywiście z przystankami. A jeżeli mówimy o samolotach to marzy mi się podróż Airbusem A380. To samolot ideał, a przelot pierwszą klasą równa się pobytowi w luksusowym apartamencie.

Typy Adama:

Autorem wywiadu jest Agnieszka Jakubczyk

———–

1Alicja i Paweł Karpińscy są Multispółdzielcami ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych.

Często zadawane pytania